á
â
ă
ä
ç
č
ď
đ
é
ë
ě
í
î
ľ
ĺ
ň
ô
ő
ö
ŕ
ř
ş
š
ţ
ť
ů
ú
ű
ü
ý
ž
®
€
ß
Á
Â
Ă
Ä
Ç
Č
Ď
Đ
É
Ë
Ě
Í
Î
Ľ
Ĺ
Ň
Ô
Ő
Ö
Ŕ
Ř
Ş
Š
Ţ
Ť
Ů
Ú
Ű
Ü
Ý
Ž
©
§
µ
To proza intymna, skupiona na psychologii jednej kobiety, (...) a jednocześnie bardzo dużo mówi o miejscu człowieka w swojej małej społeczności. Największą siłą powieści jest to, że Melaszwili nie poprawia swoich bohaterów. Pozwala Etero myśleć dokładnie tak, jak myślą ludzie: chaotycznie, przekornie, czasem małostkowo, czasem mądrze, zawsze prawdziwie.
Spostrzeżenia i przemyślenia Etero często rezonowały z moimi. Ujął mnie jej dystans do świata i do samej siebie, ciekawość nowinek oraz odwaga, by być sobą i nazywać rzeczy po imieniu. Wspaniałe były jej burzliwe dysputy z samą sobą – raz euforyczne, raz pełne zwątpienia.
I ten tragi(komi)czny koniec, który dla mnie nie był takim zaskoczeniem jak dla bohaterki.
Do tej pory brzmi w mojej głowie często wymawiany, nie tylko przez Etero, zwrot – dziewczyno – zabarwiony całą paletą emocji - zdumienia, radości, smutku, współczucia bądź politowania. Nie wiem, czy czytając książkę, równie mocno zapamiętałabym ten wołacz. W mojej pamięci pozostał przede wszystkim dzięki audiobookowi i genialnej interpretacji Elżbiety Kijowskiej, której głos stał się dla mnie tożsamy z głosem fikcyjnej Etero.
Dawno żadna bohaterka nie mówiła do mnie tak szczerze, bez pudru i bez cenzury. I chyba dlatego od czasu do czasu Etero odzywa się w mojej głowie tym swoim: „dziewczyno”.